2017-04-20Kraków ma ulicę Józefa Turbasy ,,Brzozy Sprawiedliwego"
Miło nam poinformować Braci, że Rady Miasta Krakowa podjęła uchwałę w sprawie nadania jednej z ulic stolicy Małopolski imienia Józefa Turbasy, b. króla kurkowego, który nosił imię ,,Brzoza Sprawiedliwy". Ulica ta znajduje się w Podgórzu, łączy ulicę Klimeckiego z al. Powstańców Wielkopolskich.
Józef Turbasa był jako „Brzoza Sprawiedliwy”, pierwszym królem kurkowym Towarzystwa Strzeleckiego Bractwo Kurkowe w Krakowie - w odrodzonej w 1989 roku Polsce. Wieloletni członek Rady Starszych. Ufundował m.in. - witraż do romańskiego kościoła na Salwatorze, portret Jana Pawła II do Celestatu – Muzeum Historycznego m. Krakowa, portrety marszałka Józefa Piłsudskiego i św. Jana Pawła II dla Bractwa Kurkowego w Krakowie. Przyczynił się do odzyskania przez bractwo Parku Strzeleckiego (dzięki interwencji u min. MSW Krzysztofa Kozłowskiego, klienta pracowni).
Odznaczony Złotym Krzyżem Bractwa Kurkowego.
Z okazji 68 rocznicy powstania, Dziennik Polski opublikował 28 II 2013, galerię 17 wielkich krakowian, którzy najpełniej wpisali się w powojenne dzieje miasta. Wśród takich postaci jak Jan Paweł II, Wisława Szymborska, Sławomir Mrożek, Stanisław Lem, Tadeusz Kantor, Ewa Demarczyk, Piotr Skrzynecki, znalazł się artysta – mistrz krawiecki Józef Turbasa.
JÓZEF TURBASA - mistrz i artysta
25.08.1921 – zm. 01.08.2010
Nazywany bywał Pierwszym Krawcem Rzeczypospolitej i ambasadorem prawdziwej elegancji. Stworzył legendę firmy, w której ubierały się osobowości tworzące historię II poł. XX i początku XXI wieku – - laureaci nagrody Nobla, filmowych Oskarów, wielcy kompozytorzy, muzycy, literaci, poeci, reżyserzy, przedstawiciele palestry, prezydenci, premierzy, ministrowie, ambasadorzy oraz postacie z pierwszych stron gazet. W jego fraku rozpoczynał swoje międzynarodowe triumfy Krzysztof Penderecki.
Pracownię odwiedzali Stanisław Lem, Maciej Słomczyński [przyjaźnił się z J. T.], Czesław Miłosz. Andrzej Wajda odbierał nagrodę Oscara z rąk aktorki Jane Fondy w krakowskim smokingu. Nie bez powodu Wisława Szymborska w książce „Nowe lektury nadobowiązkowe” (Wydawnictwo Literackie, 2002 r.) podkreśliła – „Naturalnie smoking musi być uszyty na miarę. Najlepiej przez takiego mistrza, jak zamieszkały w Krakowie p. Józef Turbasa”. Skrojony przez niego uroczysty szamerowany frak (zaprojektowany przez Jacques’a Louisa Davida osobistego malarza Napoleona Bonaparte) dla Andrzeja Wajdy, jako członka Akademii Francuskiej, dostąpił z kolei zaszczytu bycia eksponatem w Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dzięki podarowaniu go przez wielkiego reżysera, rękodzieło z pracowni J. Turbasa znalazło swoje przeznaczenie wśród takich dzieł jak astrolabium Mikołaja Kopernika.
Pochodził z rodziny, w której dar piękna przekazywany był w genach, żeby tylko wymienić wśród przodków wybitnego rzeźbiarza [ucznia Franciszka Wyspiańskiego] Pawła Turbasa z Olkusza. Józef Turbasa był mistrzem nie tylko z tytułu. Obdarzony „sześcioma palcami”, jak mawiają Francuzi. Tym szóstym było jego oko, które odnajdywało piękno w każdym człowieku. Jego krawiectwem rządziła jasna idea – idea idealnej sylwetki. Od pierwszego spotkania „widział” klienta w nowym okryciu.
Bezbłędnie doradzał, sugerował wybór kroju, tkaninę, fakturę materiału. W kartonowych formach mistrz zawarł wzorcowe proporcje, sylwetek kobiety i mężczyzny. Szył bowiem nie tylko dla panów. Istotną częścią jego twórczości były okrycia oferowane paniom, żeby przypomnieć choćby owe słynne płaszcze, o niezrównanym kroju – redingoty, czy niezwykle kobiece kostiumiki. Przy ul. św. Gertrudy narodziła się nowa jakość krawiectwa miarowego. Wrażliwy, szlachetny, uczciwy, dla wielu pomocny, konsekwentny. Ucząc, nigdy nie godził się na kompromisy. Gdy po wojnie zmieniono nazwę ulicy, przy której miała mieściła się firma, wciąż używał starej pieczątki z nazwą - św. Gertrudy. Czekał i doczekał się, że to ulica powróciła do pierwotnej swej patronki.
Gdy jego renoma dotarła aż do Paryża, otrzymał od samego Pierre Cardina propozycję objęcia stanowiska głównego krojczego domu mody, odmówił. Nie chciał i nie mógł opuścić ukochanego Krakowa [z jego przeszłością akowską nie otrzymywało się paszportów, a już na pewno – nie dla całej rodziny]. Postanowił, że skoro on nie może wyjechać w świat, to świat zacznie przyjeżdżać do niego, do Krakowa. Pracownia przy ul. św. Gertrudy stała się ważnym i trwałym punktem na mapie naszego miasta. Wielką zasługą mistrza Józefa było stworzenie tej aury, która sprzyjała przekazywaniu arkanów swojej wiedzy następnym pokoleniom, dzięki czemu w pracowni trwa sztafeta kolejnych kontynuatorów wielkiej krawieckiej tradycji, a poziom oferowanych usług sprawia, że dalej zjeżdżają w to szczególne miejsce klienci z całego świata.
Ważne fakty z życia Józefa Turbasy:
II 1943 – I 1945 żołnierz AK – pseudonim „Brzoza”, bojownik zgrupowania Żelbet, 8 kompanii III batalionu „Jan”. Więziony po wojnie w więzieniu św. Michała w Krakowie za swoją działalność w ruchu oporu.
Przez 71 lat związany z krawiectwem 17 października 1946, założył Artystyczną Pracownię Krawiecką J. Turbasa, która jako firma rodzinna, prowadzona jest przez kolejne pokolenia.
Pełnił przez kilka kadencji stanowisko cechmistrza Cechu Rzemiosł Odzieżowych i przewodniczącego Komisji Egzaminacyjnej.
Członek Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej
Myśliwy, związany z kołem „Ostoja”
Odznaczony m.in. Krzyżem Armii Krajowej, Odznaką Grunwaldzką, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Srebrnym Krzyżem Zasługi, Złotym Medalem im. J. Kilińskiego, Medalem Honoris Gratia.