Bracia w rodzinnych gniazdach Czesława Niemena i Adama...
,,Do dni dzieciństwa wraca moja myśl, w marzeniach moich żyje rzeka ta. Tak bardzo chciałbym być nad brzegiem jej, więc niech wspomnienie dalej trwa.Tam każdy dzień to skarb, dziś mój jedyny skarb" - takimi pięknymi słowai upamiętnił rzekę swojej młodości Czesław Wydrzycki, urodzony w Starych Wasiliszkach nieopodal Grodna, który wdarł się do masowej świadomości miłośników muzyki jako wybitny wokalista i kompozytor Czesław Niemen. Szczęśliwie ocalał do naszych czasów rodzinny dom twórcy.
Niepozorna chata znajduje się tuż przy drodze prowadzącej do kościoła parafialnego pw. św. apostołów Piotra i Pawła. Decyzja o utworzeniu w domu Wydrzyckich muzeum podjęta została w czerwcu 2009 roku podczas posiedzenia Polsko-Białoruskiej Komisji Konsultacyjnej ds. Dziedzictwa Kulturalnego. Otwarcie skromnej ekspozycji, której wielką wartością są przede wszystkim zdjęcia wykonane w czasach młodości artysty, i odsłonięcie pamiątkowej tablicy na budynku odbyło się 20 lutego 2011 roku.
Od lat po muzeum oprowadza witający serdecznie grupy turystów Włodzimierz Sieniuta. Każdego roku miejsce to, podkreśla, odwiedza kilka tysięcy osób z różnych stron. Tylko w tym roku pan Włodzimierz doliczył się przybyszów z czterdziestu krajów. - Sława Czesława Niemena rozeszła się po całym świcie - stwierdza z dumą.- Oczywiście wśród zwiedzających przeważają Polacy.
Krakowscy bracia przebywający w Starych Wasiliszkach z królem kurkowym Adamem Rajpoldem ,,Casmirusem" wpisali się w historię tego niezwykłego domu-muzeum, przekazując do jego zbiorów medal królewsko-marszałkowski wraz z pamiątkowym dyplomem. Pojawienie się autokaru z grupą z Polski przyciąga starszych mieszkańców wioski, którzy chętnie dzielą się wspomnieniami. W ich pamięci żywa jest pamięć również o ojcu Czesława - Andrzeju Wydrzyckim, który był bardzo dobrym rzemieślnikiem. Był szewcem (robione przez niego buty można oglądać w muzeum), wykonywał również końską uprzęż. Jego syn od dzieciństwa zdradzał talent wokalny. Wolał wyprawy nad Niemen i śpiewanie niż naukę w szkole. Cieszył się wielką popularnością wśród młodych dziewczyn. Ukochaną Marysię przedstawia portret wykonany z talentem przez artystę. - To był pierwyj pareń w Starych Wasiliszkach - mówi Włodzimierz Sieniuta.
Godzinę drogi od tej miejscowości znajduje się inne magiczne miejsce - jezioro Świteź, wielokrotnie opisywane przez Adama Mickiewicza. ,,Ktokolwiek będziesz w nowogródzkiej stronie, do Płużyn ciemnego boru wjechawszy, pomnij zatrzymać twe konie, byś się przypatrzył jezioru" - zachęca w swojej balladzie poeta. Samo jezioro, nad którym Litwini odprawiali swoje prastare obrzędy, ma kształt kola i przezroczystą toń. Nie jest głębokie.
,,Gdy oko brzegów przeciwnych nie sięga, dna nie odróżnia od szczytu, zdajesz się wisieć w środku niebokręga, w jakiejś otchłani błękitu" - prowadzi nas wieszcz. I rzeczywiście trudno oprzeć się kameralnemu urokowi tego miejsca. Adam Mickiewicz do Świtezi miał niedaleko. Dom rodzinny znajdował się w odległym o ok. 33 kilometry Zaosiu. Niestety dworek nie przetrwał do naszych czasów. Padł ofiarą wojennego kataklizmu. Ale po latach został odtworzony w oparciu o archiwalne fotografie. We wnętrzu znajdujemy współczesne polskie akcenty, m.in. gobelin przekazany do tego muzeum przez samorząd województwa tarnowskiego.
Janusz Michalczak



















